Co sprawia, że wielkoformatowe obrazy potrafią działać na widza niemal fizycznie, mimo że nie przedstawiają konkretnej sceny? Leon Tarasewicz buduje taką siłę z koloru, rytmu i światła, wyrastając z obserwacji podlaskiego pejzażu, ale konsekwentnie odchodząc od dosłownego przedstawiania natury. Przyglądam się jego biografii, najważniejszym cechom malarstwa, realizacjom przestrzennym oraz temu, dlaczego należy do najważniejszych polskich twórców współczesnych.
Najważniejsze fakty o artyście i jego malarstwie
- Leon Tarasewicz urodził się w 1957 roku na Podlasiu i ukończył warszawską Akademię Sztuk Pięknych.
- Jego malarstwo wyrasta z obserwacji natury, światła i rytmu pól, ale nie jest klasycznym pejzażem.
- Najważniejszym środkiem wyrazu pozostaje intensywny kolor układany w pasy lub drobne plamy.
- Artysta rozszerzył pojęcie obrazu o ściany, podłogi, sufity i przestrzeń publiczną.
- W jego twórczości spotykają się lokalna tożsamość, pamięć pogranicza i radykalnie autonomiczne malarstwo.
Kim jest Leon Tarasewicz i skąd wzięła się jego sztuka
Artysta urodził się 14 marca 1957 roku w Waliłach Stacji na Białostocczyźnie. Studiował w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, a w 1984 roku obronił dyplom w pracowni Tadeusza Dominika. Od 1996 roku prowadził tam Gościnną Pracownię Malarstwa, wpływając na kolejne pokolenia młodych twórców.
Waliły nie są dla niego wyłącznie miejscem zamieszkania. To punkt odniesienia, z którego wyrastają kolory, rytmy i napięcia obecne w jego pracach. Podkreśla także swoje białoruskie korzenie i związki z mniejszością białoruską w Polsce, dzięki czemu jego biografia łączy doświadczenie artysty o międzynarodowej pozycji z bardzo konkretnym miejscem na mapie.
W pierwszych pracach pojawiały się ptaki, drzewa i przeorane pola. Z czasem te motywy traciły rozpoznawalne kształty, a pozostawały po nich układy barw i powtarzalne rytmy. W moim odbiorze właśnie ten proces jest najciekawszy, ponieważ pokazuje, że abstrakcja Tarasewicza nie powstała w oderwaniu od świata, lecz z jego uważnej obserwacji.
Od pejzażu do języka czystego koloru
Najłatwiej pomylić jego prace z dekoracyjnym malarstwem, jeśli patrzy się na nie wyłącznie przez pryzmat intensywnych barw. Tymczasem kolor nie pełni tu funkcji ozdobnej. Jest głównym tematem obrazu, jego konstrukcją i sposobem organizowania przestrzeni.
| Etap twórczości | Co widać w pracach | Znaczenie |
|---|---|---|
| Wczesne obrazy | Ptaki, drzewa, pola i uproszczony pejzaż | Natura pozostaje rozpoznawalnym źródłem inspiracji |
| Rozwój abstrakcji | Pasy koloru, plamy, kontrasty i migotliwe zestawienia | Obraz zaczyna działać przede wszystkim poprzez rytm i światło |
| Realizacje przestrzenne | Malowane ściany, podłogi, sufity i elementy architektury | Malarstwo wychodzi poza płótno i obejmuje całe otoczenie widza |
Paleta bywa oparta na mocnych zestawieniach, takich jak zieleń i błękit, czerwień i zieleń albo żółć i fiolet. Takie kontrasty mogą wywoływać wrażenie, że powierzchnia obrazu lekko drży lub świeci. Nie chodzi jednak o efekt technologiczny, lecz o fizyczne napięcie między sąsiadującymi kolorami.
Ważne są również faktura i sposób nakładania farby. Równoległe pasy porządkują kompozycję, a drobne plamki wprowadzają migotliwość. Dlatego oglądanie reprodukcji na ekranie często zubaża odbiór. Skala, odległość i światło sali potrafią zmienić charakter tej samej pracy.

Jak patrzeć na malarstwo bez tytułu
Wiele prac artysty nosi tytuł „Bez tytułu”. To nie przypadek ani próba utrudnienia odbioru. Tarasewicz unika podpowiadania widzowi gotowej historii, literackiej anegdoty czy jednoznacznego symbolu. Obraz ma obronić się malarstwem, a nie dopisanym komentarzem.
Nie oznacza to, że jego sztuka jest pozbawiona treści. Znaczenie pojawia się w kontakcie z kolorem, pamięcią miejsca i cielesnym doświadczeniem przestrzeni. Patrząc na pracę, zamiast pytać wyłącznie „co przedstawia?”, lepiej sprawdzić, jak prowadzi wzrok, gdzie przyspiesza rytm i w którym miejscu kolor zaczyna dominować nad całością.
Istotny pozostaje także wpływ Jerzego Nowosielskiego oraz tradycji prawosławnej. W beztytułowej instalacji świetlnej z 2017 roku artysta potraktował światło jak medium malarskie, a nie tylko sposób oświetlenia obiektu. To dobry przykład, że jego praktyka może czerpać z ikonografii, jednocześnie nie zamieniając się w ilustrację religijnej opowieści.
Gdy obraz wychodzi poza płótno
Wielkoformatowe realizacje zmieniają pozycję widza. Nie oglądamy ich z bezpiecznej odległości, jak obrazu zawieszonego na ścianie, lecz często przechodzimy obok nich, pod nimi albo po ich powierzchni. Takie environmenty, czyli instalacje obejmujące całe otoczenie, sprawiają, że malarstwo staje się doświadczeniem przestrzennym.
Dobrym przykładem była realizacja „Malować” pokazana w Pawilonie Polskim na Biennale w Wenecji w 2001 roku. Jej sens nie polegał na przeniesieniu tradycyjnego obrazu do prestiżowej galerii, lecz na zadaniu pytania, czy farba i pędzel nadal mogą być współczesnym, samodzielnym językiem. Odpowiedź artysty była zdecydowana, ale nie polegała na haśle. Wynikała z samej organizacji przestrzeni.
Jeszcze większą skalę miał obraz przygotowany na Expo 2020 w Dubaju, które odbyło się jesienią 2021 roku. Płótno miało około 3,4 metra wysokości i 13,5 metra długości. Artysta określał tę pracę jako syntezę czterech pór roku i światła, co dobrze pokazuje, jak obserwacja natury może zostać przetworzona w autonomiczną kompozycję.
Przy takich realizacjach radzę najpierw obejść pracę i zobaczyć ją z kilku punktów, a dopiero później analizować detale. Z bliska widać fakturę i ślady narzędzia, z daleka natomiast ujawnia się rytm całej kompozycji. Żadne z tych spojrzeń nie jest wystarczające samo w sobie.
Podlasie, pogranicze i wpływ na polską kulturę
Twórczość artysty pokazuje, że lokalność nie musi oznaczać malowania regionalnych widoków. Podlasie działa tu bardziej jak pamięć koloru, światła i przestrzeni niż jak temat do wiernego odtworzenia. Ta perspektywa pozwala połączyć doświadczenie pogranicza z językiem rozumianym także poza Polską.
Tarasewicz zabierał głos w sprawach białoruskiej mniejszości i wspierał inicjatywy związane z jej kulturą. W 1999 roku nie przyjął Nagrody Artystycznej Prezydenta Białegostoku, protestując przeciwko polityce władz, którą oceniał jako podsycającą napięcia między ludnością polską i białoruską. Ten epizod pokazuje, że jego niezależność dotyczy nie tylko formy malarskiej.
Jego pozycję potwierdzają między innymi Paszport „Polityki” i Nagroda im. Jana Cybisa z 2000 roku, Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” z 2005 roku oraz Order Odrodzenia Polski przyznany w 2011 roku. Ważniejszy od samej listy wyróżnień jest jednak wpływ, jaki wywarł na rozumienie malarstwa jako dziedziny zdolnej do przekraczania własnych granic.
W polskiej sztuce współczesnej pozostaje artystą trudnym do zamknięcia w jednej etykiecie. Jest malarzem abstrakcyjnym, ale jego prace wyrastają z natury. Jest twórcą monumentalnych instalacji, ale nie rezygnuje z podstawowych elementów obrazu. Jest pedagogiem i uczestnikiem życia publicznego, lecz konsekwentnie broni autonomii malarskiego doświadczenia.
Kolor, który zostaje w pamięci
Najtrafniej zapamiętać tę twórczość nie jako zbiór konkretnych motywów, lecz jako spotkanie koloru, rytmu, światła i przestrzeni. To malarstwo nie wymaga od widza odgadnięcia jednej właściwej interpretacji. Wymaga czasu, zmiany odległości i zgody na to, że obraz może działać także bez opowiadania historii.
Jeśli mam wskazać jedną rzecz, od której warto zacząć, byłoby nią porównanie niewielkiego obrazu na płótnie z realizacją zajmującą całą salę. Dopiero wtedy widać, że dla Tarasewicza skala nie jest efektownym dodatkiem, ale sposobem myślenia o tym, czym obraz może się stać, kiedy przestaje być tylko prostokątem zawieszonym na ścianie.